SONY DSC

Zdrowie dla Twojego dziecka

„Zdrowie dla twojego dziecka” jest książką, z którą śmiało przeskoczymy z XXI wieku, wstecz… do średniowiecza. Wszystko to może odrobinę oszałamiać i wydawać się już dawno zdezaktualizowane, jednak czasem powrót do przeszłości pomaga zrozumieć, że prostota może nam dać zdrowie, radość i szczęście. Autorki – Brigitte Pregenzer i Brigitte Schmidle, w łatwo przyswajalny sposób, przywróciły do życia rady Świętej Hildegardy.

(więcej…)

SONY DSC

VII Ogólnopolski Zlot Młodych z chorobami reumatycznymi

W poprzedni weekend wyrwałam się z domu! Miałam ogromne szczęście wziąć udział w VII Ogólnopolski Zlot Młodych z chorobami reumatycznymi.

Dowiedziałam się o nim przypadkiem, na stronie Stowarzyszenia 3majmy się razem TUTAJ. Wysłałam zgłoszenie, i pomimo braku członkostwa znalazłam się w gronie wybranych. Zlot trwał od 30 września do 2 października 2016. Po raz pierwszy odbył się w Krakowie (dokładnie na ul. Bratysławskiej 2, w hotelu InterHouse).

(więcej…)

SONY DSC

Ch…owa Pani Domu — to ja!

Jestem chujową Panią Domu. I jestem z tego dumna!

Może zrozumiecie to opacznie, ale w byciu Chujową Panią Domu chodzi bardziej o obdarcie nas z iluzyjnego perfekcjonizmu, niż faktycznie o byciu ch…ową.

Magda, autorka antyporadnika z wersji #nofilter, rozbawiła mnie do łez. Wyłam z rozpaczy, że świat jednak nie jest tak różowy, jak pokazują na Instagramie. I wyłam ze śmiechu, że jednak świat innych kobiet jest równie pokręcony, jak mój.

(więcej…)

SONY DSC

Chcieć mniej – minimalizm w praktyce

Popatrzyłam trzeźwym okiem na swoje życie. I teraz widzę wszędzie chaos. A nad nim ciężko jest zapanować. Chaos w szafie. Chaos w kuchni. I ten, najgorszy – w głowie. Kędzierska obdarła mnie z mojej iluzji. I ubrała w nowe spojrzenie na otaczający mnie bezład. Nauczyła, że warto chcieć mniej. Że warto mieć mniej. A przede wszystkim pokazała, jak za swój bałagan się zabrać. Przekonała mnie do podjęcia wyzwania minimalizmu.

(więcej…)

SONY DSC

Dynia – zupa krem

Dostałam dynię. Dużą dynię. Pomysłów na nią milion. Milion obaw, jak się za nią zabrać. Nigdy dyni nawet w rękach nie trzymałam. Co z niej zrobić, żeby dało się to zjeść?

Pogrzebałam w sieci. Poradziłam się na grupie thermomixowych miłośników i na pierwszy ogień poszła zupa krem. Przepis odrobinę zmodyfikowałam. Mam nadzieję, że znajdą się chętni smakosze dyni na taką expresową pyszną zupę!

(więcej…)

SONY DSC

Małżeństwo, jakiego zawsze chcieliście

Miłość ma sześć liter, cztery spółgłoski, dwie samogłoski oraz dwoje głupców, jego i ją”.

Na książkę czekałam z wielką ekscytacją. Miałam wrażenie, że rozwiąże ona moje problemy. Przynajmniej te w kwestii męsko-damskiej. Jak bardzo się pomyliłam… o, ile ja szanuję słowo pisane, zwłaszcza przez tak znaną osobistość jak Gary Chapman, o tyle mój mąż po lekturze jednego rozdziału stwierdził, że to jakieś głupoty.

(więcej…)

1025_min

O mojej chorobie – RZS

Miałam się tu tak nie uzewnętrzniać. Blog miał być idealną wersją mnie – tą, do której dążę. Jednak o takich rzeczach, z którymi zmagamy się dzień w dzień warto czasem mówić głośno. Cierpię na RZS – reumatoidalne zapalenie stawów. Jedni mówią, że to nie wyrok. Że to choroba, z którą się żyje – inni przecież mają gorzej. Tak, może mają rację. Ale dla mnie to też pewien wyrok – jestem skazana na życie w ciągłym bólu i zmęczeniu.

RZS pojawiło się u mnie nagle. Tuż po porodzie, pojawiły się bóle nadgarstków, za których przyczynę uważałam nadwyrężenie. Ból znikł na kilka miesięcy, by uderzyć ze zdwojoną siłą już w całe ciało. Zaczęło się tuż przed pierwszymi urodzinami Juniora. Najpierw wszedł w palce u rąk, potem w nadgarstki, łokcie, kolana, kostki, barki, biodra, a nawet w żuchwę. Stawy miałam opuchnięte. Nie mogłam spać z bólu – każdy ruch, czy kilka minut w bezruchu tylko potęgowały dyskomfort. Z wanny wyciągał mnie mąż. Żeby przebrać synka, płakałam. Miałam problem z samodzielnym ubraniem się…

(więcej…)

dżem z nektarynek

Dżem z nektarynek

W swoim średnio długim życiu – lat 30, nigdy nie jadłam dżemu z nektarynek. Stąd moje tegoroczne eksperymentalne podejście do słodkich przetworów. Oczywiście wszystko robi się praktycznie samo – wiwat, thermomix! No… prawie wszystko – musiałam własnoręcznie skroić owoce, aby usunąć pestkę. 

Składniki:

  • 1 kg nektarynek, bez pestek, nieobranych
  • 200 g cukru
  • 1 opakowanie mieszanki żelującej 3:1 (40 g)

Wykonanie:

  1. Do naczynia miksującego włożyć nektarynki i zmiksować 30 s/obr.8
  2. Dodać cukier i mieszankę żelującą, gotować 15 min/100C/obr.3. Przy nałożonym koszyczku na misę mieszającą, żeby dżem nie wykipiał.
  3. Przelać gotowy dżem do słoiczków. Zakręcić, odwrócić do  góry dnem i pozostawić do ostygnięcia. 

Ilość cukru jest dowolna. Najlepiej kierować się swoim gustem i smakiem. Dżem nie ściemnieje, gdy dodamy 30 g soku z cytryny. Z 1 kg nektarynek wyszły 4 słoiczki o pojemności 310 ml.