O podejmowaniu decyzji.

Przychodzi dzień, w którym musimy podjąć ważną decyzję. Stajemy twarzą w twarz z samym sobą i nie wiemy co zrobić. Słyszymy wewnętrzny głos, który podpowiada „zrób to”. I w momencie, kiedy wydaje Ci się, że pójdziesz za tym, pojawia się zwątpienie.

Wątpisz czy to dobra decyzja. Zaczynasz myśleć. Robisz tabelę plusów i minusów i dumasz nad nią godzinami, bo wynik Ci nie pasuje. I znowu zaczynasz od nowa. Rezygnujesz. Decydujesz się. Rezygnujesz. Decydujesz się. I tak w kółko, na zmianę. 

Godzinami robisz wszystko, byle nie myśleć. Usiłujesz zagłuszyć tą tlącą się w Tobie nadzieję. Szukasz pomocy wszędzie. Ale nikt nie zna odpowiedzi na Twoje pytania. To Twoje życie, tylko Ty tu decydujesz.

Czasem zdarza się, że los decydują za nas. Coś się dzieje, ot tak, po prostu. Nie mamy na to wpływu. Przyjmujemy życie, takie jakie jest. I tak jest prościej. Ale nie zawsze możemy (czy nawet nie powinniśmy) zostawiać siebie w rękach czasu i przypadku… 

Bardzo podoba mi się cytat Woody Allen’a „Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o Twoich planach na przyszłość”. Ciekawe czy przypadkiem właśnie nie śmieje się z moich planów.